Latarnie morskie Podróże Świat

Czarnogóra: Wyspa Matki Boskiej na Skale

Gospa od Škrpjela to niewielka wyspa w Zatoce Kotorskiej, położona naprzeciwko barokowego miasteczka Perast. Podobno jest jedyną sztuczną wyspą na Adriatyku, choć dziś wygląda jak naturalny element krajobrazu. Tuż obok znajduje się Wyspa Św. Jerzego. Choć obie wspomniane wysepki dzieli od siebie dosłownie wyciągnięcie ręki, ta druga jest wyspą naturalną. Historia klasztoru, który znajduje się na Św. Jerzym, sięga nawet XII wieku.

Wypływamy z Kotoru i po drodze możemy podziwiać górskie widoki.

Legenda głosi, że w 1492 roku na wystającej skale w tym miejscu rybacy znaleźli obraz Matki Boskiej o cudownych właściwościach. Tak rozpoczął się proces usypywania wyspy, po czym zdecydowano wybudować świątynię. Na potrzeby rozbudowania wyspy, mieszkańcy Perastu zatapiali w tym miejscu zdobyte tureckie okręty — jak podaje Wikipedia, tylko do 1603 zatopiono w tym celu ponad 100 żaglowców wypełnionych kamieniami.

Z wyspą jest związana tradycja fašinady — corocznie, 22 lipca, tuż przed zachodem słońca, mieszkańcy Perastu oraz goście zbierają się w konwoju łodzi udekorowanych gałązkami i wypełnionych kamieniami. Łodzie są często łączone linami w jedną flotyllę, co wiąże się z włoskim określeniem fascia — czyli „opaska”. W rytmie pieśni opływają wyspę i wrzucają swój kamienny ładunek do wody. Fašinada w 2013 roku została formalnie uznana za część niematerialnego dziedzictwa kulturowego Czarnogóry.

Wyspa Wyspa Gospa od Škrpjela (Wyspa Matki Boskiej na Skale) widoczna z perspektyw wody.

Mnie jednak przyciągnęło tu coś jeszcze. Panorama Zatoki Kotorskiej oglądana z perspektywy wyspy jest niemal nierealna: strome, ciemne góry wyrastają wprost z wody, otaczając zatokę jak amfiteatr. Światło zmienia się tu nieustannie — raz góry są ostre i kontrastowe, innym razem miękkie, zamglone, jakby rozpuszczone w powietrzu. I oczywiście latarnia. Niewielka, skromna, niemal niezauważalna na tle monumentalnych gór. Stoi na skraju wyspy, jakby pilnowała jej granic, przypominając o morskim charakterze tego miejsca. To nie jest latarnia z opowieści o sztormach i dramatycznych przygodach morskich, lecz cicha strażniczka: znak orientacyjny, punkt odniesienia, detal, który sprawia, że wyspa wydaje się jeszcze bardziej „osadzona” w Zatoce.

Powyżej: widok na Wyspę Św. Jerzego z perspektywy wody, poniżej: mały port w miasteczku Perast – na horyzoncie widać wyspy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *